UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO CIAŁA I KRWI CHRYSTUSA
Warto dziś na chwilę się zatrzymać i zadać sobie pytanie czym jest dla mnie Uroczystość Bożego Ciała?
Odpowiedź na to pytanie zna Chrystus, który jest dziś niesiony w Monstrancji, utajony w kawału białego Chleba. Jezus postawiony na każdym z ołtarzy patrzy na człowieka i widzi co kryje się w Jego sercu. Widzi jego troski i zmartwienia. Widzi jego radości i pragnienia. Widzi to, czego czasem człowiek sam nie chce zobaczyć, albo skrzętnie ukrywa przed światem.
Chrystus mnie widzi, a czy ja widzę Jego pośród tłumu z którym kroczę?
Może jesteś tym, który współtworzy tą piękną uroczystość – nie zapominaj dla czyjej chwały ją tworzysz.
Może odpowiadasz za porządek, za pięknie sypiące kwiatki dziewczynki i dzwoniących dzwonkami chłopców – nie zapominaj dla kogo te piękne kwiaty.
Może idziesz tuż przy Chrystusie – bądź wdzięczny za to wyjątkowe miejsce.
Może idziesz w tłumie, może gdzieś daleko – pamiętaj, że przyjmując Chrystusa w Sakramencie Eucharystii jest najbliżej ciebie, jak tylko może być.
Sł. Boża siostra M. Iwona wielokrotnie na kartach swojego życia pokazała swoją miłość do Najświętszego Sakramentu. W Ewangelii św. Jana czytamy „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” /J 15,13/. Jezus był niewątpliwie najbliższym przyjacielem siostry M. Iwony, gdyż dla Niego wielokrotnie ryzykowała swoje życie zbierając, sprofanowany przez żołnierzy, Najświętszy Sakrament. Wiedziała jak bardzo Chrystus ją umiłował, kiedy oddał swoje życie dla jej zbawienia podczas męki i śmierci na krzyżu. I ona również umiłowała najbardziej, jak tylko potrafiła. Nie można bowiem kochać już bardziej i mocniej, jak dając świadectwo bycia gotowym umrzeć za Tego, którego się kocha.
